Miejsce

Cirotecka
ul. Nadwiślańska 2-4, poziom -1

Czas trwania wystawy

18.10. 25.10. w godz. 11:00 – 18:00

Bilety

Wstęp bezpłatny.

Dodatkowe informacje

Wystawa dostępna w ramach Festiwalu Copernicus.

Artyści
Andrzej Bednarczyk, Michał Bratko, Diana Lelonek, Izabela Łęska, Krzysztof Maniak, Kinga Nowak, Mikołaj Smoczyński, Łukasz Stokłosa, Mikołaj Szpaczyński, Michał Zawada

Kuratorka
Magdalena Ujma

Wystawa odbywa się w ramach Festiwalu Copernicus

Wystawa zbiorowa poświęcona odczuwaniu czasu. W życiu codziennym przyjmuje się, że czas płynie tylko w jedną stronę. Nie można go cofnąć, ucieka nieubłaganie i pozostaje nam jedynie się z tym pogodzić, bo przemija w jednostajnym, mierzonym coraz dokładniej tempie. Ale subiektywne odczuwanie czasu jest już zupełnie inne: płynie on w różnych tempach, jesteśmy w stanie wyobrazić sobie cofanie czasu, jego ruch w innych kierunkach. Nie mówiąc już dokonaniach współczesnej nauki, która niekiedy istnienie czasu neguje, a jej sposoby definiowania go mijają się z powszechnymi odczuciami.

Różne interpretacje problematyki związanej z upływem czasu, zainspirowane tak potocznymi przekonaniami, jak i współczesną nauką, przedstawią współcześni polscy artyści zaproszeni na wystawę. Będzie interesowało nas m.in. pytanie czy da się zatrzymać nieustanny upływ sekund, minut i godzin, i co się wtedy dzieje. W życiu zdarzają się szczególne chwile, kiedy czas ulega zawieszeniu, np. podczas kontemplacji krajobrazu lub kiedy czujemy się szczęśliwi. Wrażenie zatrzymania zegara mamy także np. w trakcie podróży, unieruchomieni pomiędzy punktem startowym a punktem docelowym. Takie szczególne sytuacje, zatrzymania w między-czasie będą głównym tematem wystawy.

Artysta
Marek Chlanda

Kuratorki
Marta Bryś, Magdalena Kownacka, Izabela Zawadzka

„Nie wiadomo, co się nam przytrafi” – mówią członkowie i członkinie przedsięwzięcia. Na salę (scenę) Cricoteki wjechało około 270 rysunków, na razie zgrupowanych w 20 rysunkotobołach, w trzech seriach, które zasiądą na 70 krzesłach. Pięć filmów szuka dogodnych dla siebie okoliczności projekcyjnych. No i kilku rzeźbom przytrafi się lifting. 52 kroki wzdłuż i 18 wszerz. Akustyka raczej średnia. Czas płynie wolno. „Domeną rysunku jest nie tyle wszystko, co da się narysować, ile to, co już po stokroć i tysiąckroć zostało narysowane” – wprowadza nas w zdarzenie Marek Chlanda. Pracujemy tu już od miesiąca jako urządzenia do mierzenia: dystansu, temperatury, twardości, wytrzymałości, zapachu. Prace obejmują kilka sfer: obszar bezpośredniego doświadczania, przestrzeń rysunków jako pojęć czasownikowych oraz transmisje z zaświatów. Myślenie działaniem, intuicyjne przyskrzynianie zdarzeń, patrzenie choreograficzne i inne różnorodne procedury i procedery przyjmujemy za kamienie milowe naszych postępów. Pojemność, wyporność, zawartość działań stawiamy w miejsce interpretacji, treści i rozumienia. Badamy mechaniczność i organiczność ruchu, pamiętanie i zapominanie. Sala wystaw to nasze terytorium. Zamieszkują je kpiarskie Trefnisie i wprawiające w egzystencjalną zadumę Zaświaty, krzywki i kąty proste. My gospodarujemy przestrzenią. Autoryzujemy widoki naszego ni to organizmu, ni pejzażu. Jest trochę zabawnie, ale nie obywa się bez presji i ciemięstwa.

Cargo Marka Chlandy jest przedsięwzięciem na styku wystawy, instalacji, performansu i procesu badawczego. Aktualnie realizuje go kilkuosobowy zespół (Marek Chlanda, Marta Bryś, Kaja Gliwa, Magdalena Kownacka, Izabela Zawadzka, Gaweł Kownacki i Aleksandra Idzikowska). Punktem wyjścia jest tytułowe Cargo, czyli ładunek lub usługa transportowa. Każdy ma własne formatujące doświadczenia, nauczycieli i mistrzynie, koncepcje, pojęcia, realizacje, które konstytuują jego/jej artystyczne lub życiowe „ja”. Dla Marka Chlandy kluczowy okazał się rok 1975, w którym obejrzał spektakle Apocalypsis cum figuris Jerzego Grotowskiego oraz Umarłą klasę Tadeusza Kantora. Te doświadczenia uznał za formacyjne dla swojej późniejszej twórczości, rozumienia i doświadczania sztuki. Miał wówczas 20 lat. Był studentem II roku na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Chlanda jest jedynym, jak na razie, członkiem zespołu, który widział te spektakle „na żywo”. Pozostali znają je z drugiej ręki. Każdy mierzy się z zawartością Cargo.

Sala wystawowa podlegać będzie nieustannym zmianom. Marek Chlanda i członkowie zespołu obecni będą w przestrzeniach Cricoteki w trakcie trwania przedsięwzięcia. Grupa kooperantek i kooperantów będzie się sukcesywnie powiększa. Do udziału w procesie będą zapraszani goście z różnych dziedzin i środowisk, a różnorodność perspektyw stanie się materiałem wyjściowym do publikacji towarzyszącej wydarzeniu.

Cargo będzie otwarte dla publiczności od 9 października 2020 roku.

Wystawa jest częścią programu jubileuszowego na 40-lecie Cricoteki pod hasłem Trudne przeszłości – niepewne przyszłości.

A gdybyśmy ci powiedzieli, że sztuka to różnorodność sposobów doświadczania rzeczywistości i okazja do nieustannego treningu zmysłów? W eksperymencie „TRANSmisje” staniemy wobec dzieła – świadectwa ekstremalnych emocji. Spróbujemy podjąć wyzwanie bycia nie tylko odbiorcą, ale uczestnikiem, tłumaczem i mediatorem sztuki (oraz artysty). Terenem naszego działania będzie wystawa „Nieobjęta ziemia” krakowskiego Muzeum Etnograficznego, a obszarem poddanym próbie – nasza własna wrażliwość sensoryczna.

Eksperyment poprowadzi dr Monika Nęcka.

Trudno o dwóch równie indywidualnych, kontrowersyjnych i zarazem głęboko japońskich w swej twórczości artystów. Nobuyoshi Araki głośną i monumentalną działalnością wyznaczył tendencje i przesunął granice w światowej fotografii. Shiro Tsujimura zaś, w kręgu japońskiej ceramiki uznawany za buntownika i rewolucjonistę, poprzez swój unikalny i wyciszony styl przedarł się do rzeczywistości sztuki współczesnej. Twórców oprócz tytanicznej produktywności i bezkompromisowej pracy „na własnych warunkach” łączy precyzyjne sięganie do konkretnych etycznych i estetycznych wzorców tradycji zen. To jedynie z pozoru kontrastowe zestawienie dwóch najwybitniejszych w swych dziedzinach japońskich artystów będzie stanowiło istotę wystawy prezentowanej od 12 maja do 25 października 2020 roku w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie.

Małgorzata Jagiełło – absolwentka Wydziału Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Dyplom w Pracowni Miedziorytu pod kierunkiem prof. Mieczysława Wejmana. Brała udział w wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych. Jest członkinią ZPAP Okręgu Krakowskiego.

Zajmuje się malarstwem olejnym i pastelowym, rysunkiem, fotografią, grafiką cyfrową i poezją. W swojej twórczości koncentruje się na różnorodności kontekstów życia człowieka. Pomimo zauroczenia abstrakcją, najczęściej sięga po sztukę przedstawieniową.

W zaraniu wszystkich kultur świata, oprócz broni, narzędzi pra-człowiek stworzył figurkę – upostaciowanie bóstwa ale i siebie samego, służącą wielu funkcjom: w magicznych obrzędach, zastępczo składał ją jako ofiarę i wielu innych.

To alter ego człowieka stawało się z czasem jego portretem, pierwszym obiektem sztuki i zabawy.

Tak powstała figurka – lalka – towarzyszka człowieka i jego losów od dzieciństwa, aż do śmierci. Lalki biedne i bogate, prymitywne i te o wyrafinowanych cechach „osobowości“, nagie i ubrane zgodnie z zamożnością właścicieli dzielą losy ich życia i śmierci, noszą stygmaty czasu, zużycia, a także okrucieństwa ich małych właścicieli.

Czasem dziedziczone z pokolenia na pokolenie były ozdobami łóżek, wózeczków dziecinnych, ich słodkich pokoików. Stały się najbardziej uniwersalnym symbolem człowieka. Od wielu lat równocześnie z innymi formami mojej twórczości „buduję“ pod symbolicznym przykryciem szklanych kloszy „małe światy“ – sceny metaforyczne, trochę jak z teatru lalek. Lalki oraz różne przedmioty znajduję lub kupuję na targach staroci, antykwariatach, dostaję od przyjaciół w różnych stanach zachowania. Tworząc te małe światy czuję się autorką, reżyserką i scenografką tych przedstawień. Te „wybawione“ lalki wybawiam dając im nowe życie. One przenoszą symbolicznie prawdę o kondycji, komedii i tragedii życia człowieka.

Bogna Becker – urodzona w 1946 r. w Krakowie. Absolwentka Liceum Sztuk Plastycznych oraz Wydziału Malarstwa i Tkaniny ASP w Krakowie. Zajmuje się malarstwem, rzeźbą, konserwacją, fotografią. Liczne wystawy indywidualne, udział w wielu zbiorowych. Prace w muzeach i kolekcjach prywatnych w Polsce, Francji, Włoszech, Skandynawii, Niemczech, Izraelu, USA, Kanadzie.

Projekt pod tytułem Krakowskie Rezydencje Artystyczne 2020 będzie miał charakter dziesięciodniowych rezydencji artystycznych dla zaproszonych gości z zagranicy i pleneru miejskiego dla artystów krakowskich zaproszonych do projektu. Sympozjalna/webinaria/- część wspólna, zainicjuje ideę zapoznania się z różnorodną etnicznie i kulturowo sztuką, jak i indywidualną twórczością zaproszonych artystów. Powstały dorobek planujemy pokazać mieszkańcom Krakowa i szerokiej publiczności pod koniec 2020. Wystawie będzie towarzyszył katalog – publikacja podsumowująca dorobek rezydencji artystycznych oraz film o projekcie , zapis webinariów i wystawa prac artystów uczestniczących w KRA 2020. Zagraniczni artyści zapoznają się w trakcie KRA 2020 z dziedzictwem kulturowym Krakowa i Małopolski na wycieczkach m.in do Miechowa i Olkusza oraz po Jurze, zwiedzając zabytki , galerie i muzea Krakowa oraz dzięki spotkaniu z Rektorem ASP w Krakowie i zwiedzeniu Akademii. Kuratorami projektu są dr hab. Joanna Banek i Tomasz Awdziejczyk.

Dzieła sztuki będące efektem KRA 2020 zostaną upublicznione w wystawie w Galerii Międzynarodowego Centrum Kultury w Krakowie(01-12.12.2020). Wystawie będzie towarzyszył obszerny katalog. Artyści zagraniczni będą reprezentować m. in. kraje takie jak:. Anglia, Czechy, Słowacja, Litwa, Rumunia czy Ukraina. Będziemy gościć m.in. znakomitą malarkę polskiego pochodzenia, Barbarę Kaczmarowską-Hamilton, która jest portrecistka brytyjskiej rodziny królewskiej.

Wydarzenie ma charakter dwuczęściowego projektu kulturalnego. Część pierwsza-poznawcza, promuje kulturę i sztukę Krakowa i Małopolski, integruje środowisko artystów krakowskich ze światem sztuki europejskiej. Otwiera możliwość wymiany doświadczeń i zwiększa promocje, zasięg sztuki . Część druga upublicznia dorobek twórczy artystów rezydentów i artystów krakowskich stając się platformą integracji i wymiany doświadczeń świata sztuki.

Projekt realizowany przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego. Działania zostaną zorganizowane z najwyższą troska o bezpieczeństwo epidemiologiczne w zgodzie z wszelkimi wymogami sanitarnymi i przepisami w tym zakresie.

Pandemia wiele zmieniła w życiu wielu instytucji, także pokrzyżowała tegoroczne plany uczestnictwa Muzeum Krakowa w KRAKERSIE. Pierwotne założenia projektu wystawienniczego jaki miał być zrealizowany w Kamienicy Hipolitów (Oddział Muzeum Krakowa), tym razem będą miały one formę filmu. Przestrzeń ekspozycji mieszczańskiego domu w Kamienicy Hipolitów jest miejscem, w którym historia styka się z nowoczesnością. Wnętrza – urządzone zgodnie z tradycją popartą zachowanymi archiwaliami, ikonografią, jak i uchwyconymi wspomnieniami zapisanymi w biografiach lub pamiętnikach – pozwalają na zanurzenie się w przeszłości. Zwiedzający ma uczucie obecności właścicieli kamienicy; czuje się jak osoba zaproszona na spotkanie z mieszkańcami. Wyjątkowe uczucie ciągłości, nie zakłócone nawet obecnością osób nadzorujących ekspozycję i rozmaitych zabezpieczeń niezbędnych w każdym muzeum, pozwala na eksperymenty, na wywołanie zaskoczenia nieoczekiwanym elementem, który nagle pojawić może się przed zwiedzającym. Kamienica, której dawni mieszkańcy otoczeni byli dziełami sztuki i rzemiosła artystycznego, pozwala domniemywać, że gdyby kolejne pokolenie mieszczan żyło w tych wnętrzach, na pewno kontynuowałoby kolekcjonerską pasję przodków. Być może zainteresowaliby się sztuką dawną lub ich pasja do gromadzenia dzieł artystycznych skupiłaby się na twórcach współczesnych. Film przygotowany na tegoroczną edycję KRAKERSA będzie próbą wirtualnej wędrówki przez mieszczańską kamienicę i okazją do dyskusji o sztuce współczesnej (ze zbiorów Muzeum Krakowa) w kontekście historii kultury i obyczajowości.